Miłość rozpisana na saksofon i ciszę

To nie jest wpis o piosence. To jest wpis o miłości, która kiedyś była wszystkim.

Niektóre piosenki nie zaczynają się dźwiękiem, ale uczuciem. Tym, które czujesz gdzieś za mostkiem, zanim padnie pierwszy akord. Tak działa na mnie „W co mam wierzyć” w wykonaniu Miry Kubasińskiej i Breakoutu. To nie jest tylko utwór – to jest dotyk. Czasem ciepły, często bolesny, zawsze zostawiający ślad.

To miłość rozpisana na nuty saksofonu i ciszy między słowami. Saksofon tutaj nie gra. On oddycha. Przenika przez skórę i serce. Brzmi, jakby przypominał, że dotyk może być ostatni. Że słowa, nawet najpiękniejsze, nie są wieczne.

Piosenka opowiada o tej chwili, kiedy wierzysz komuś do końca. Kiedy wierzysz, że łańcuch gór i światło gwiazd mogą być tylko dla ciebie. A potem zostajesz sam. Z pytaniem: „W co mam wierzyć?”. Bo on odszedł. Bo słowa zostały, ale ktoś, kto je wypowiedział – już nie.

„Mówiłeś dzień to tylko ja i ty
I że dla mnie łańcuch gór
I rzekę stworzyć możesz jeśli chcę
Możesz stworzyć dzień bez chmur”

To nie jest tylko nostalgiczne wspomnienie. To pytanie o nas samych. W co wierzymy, gdy znikają ci, którzy obiecywali, że zostaną?

Dla mnie ten saksofon jest jak magnetyzm między dwojgiem ludzi, którzy się zgubili, ale nie przestali się odnajdywać. Muzyka snuje się jak mgła – intymna, czuła, rozdzierająca. Wchodzi w szczeliny pamięci. I przypomina, że nie wszystko się da zamknąć w „już po wszystkim”.

„Ja wierzyłam Twoim słowom
A teraz w co i komu wierzyć mam
Gdy już Ciebie nie ma tu?”

Każda miłość zostawia ślad. Czasem to wiersz, czasem zmarszczka, czasem pieśń. Ta piosenka to wszystko naraz. Słucham jej i czuję swoje dawne miłości. Te pierwsze, te najważniejsze, te niepełne, te za krótkie.

„Gdy błądzę niby nocą w biały dzień
Gdy pod głową noc bez snu”

Słucham i widzę: stare lampy na osiedlu, ławkę przy trzepaku, czyjś uśmiech w świetle latarni, którego już nie ma. Ten utwór przywołuje obrazy, które zna tylko serce.

Czy jest piosenka, która przypomina Ci o miłości, która już nie wróci, ale bez której nie był(a)byś sobą?

Jeśli chcesz usłyszeć, jak brzmi miłość, która nie znika..

Ten tekst powstał w ciszy po piosence.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *